Miałam kiedyś cudowny plan mojego życia, miałam nie zachwianą wiarę w sobie i w siebie.Teraz nie mam nic, wiem jedynie że pragnę cholernej zmiany w moim życiu. Marzenia wypalają się już powoli jak ta świeczka na parapecie, a ja nawet nie mam już siły na wymyślenie nowych Dla mnie, teraz trudno uwierzyć że ktoś cierpiący, modli się do boga o życie takie jak ja mam teraz, to którego ja tak bardzo nienawidzę jak bardzo chciałabym się go pozbyć lub chociaż zmienić. Jestem szarą kartką, która nie umie się ponownie otworzyć na świat, chyba potrzebuje mentalnego botoksu. ratunku.
emotional vampire
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz